Cud nad Wisłą

Między 13 a 25 sierpnia 1920 roku miała miejsce Bitwa Warszawska, której doniosłość i znaczenie były ogromne dla całego świata. Miała ona nieopisaną wartość dla światowej kultury, wiedzy, religii i rozwoju ludzkości. Wielki sukces militarny, jaki odniosła w tamtym czasie Polska nie był cudem – choć opatrzność niewątpliwie miała nas w opiece – ale wynikiem zarówno heroicznej postawy całego narodu, jak i taktycznego geniuszu polskich generałów z Tadeuszem Rozwadowskim na czele.

Chociaż wojna polsko-bolszewicka trwała już blisko 18 miesięcy, to jednak 13 sierpnia krwawo rozpoczęta Bitwa Warszawska odwróciła losy wojny, pozostając punktem zwrotnym w historii Polski i całego cywilizowanego świata. Jak Polakom udało się odnieść tak wielki sukces wobec miażdżącej przewagi nieprzyjaciela?

Plan ofensywy

W połowie 1920 roku wojska bolszewickie kontrolowały już sporą część Rzeczpospolitej. Różnica potencjału militarnego obu państw była ogromna i wszystko wskazywało na bliski upadek młodego Państwa Polskiego. Pomimo, jak mogło by się wydawać, beznadziejnego położenia, w polskim sztabie zaplanowano wielką kontrofensywę. Główne siły podzielono na dwie części: pierwsza miała umocnić linię Wisły na północ od stolicy, podczas gdy druga miała błyskawicznie przemieścić się w rejon Lublina i wyprowadzić uderzenie na pozycje Armii Czerwonej. Ten etap wojny o zachowanie suwerenności Polski i Europy umownie nazywa się Bitwą Warszawską, gdyż podczas przygotowania ofensywy to właśnie stolica związała walką główne siły przeciwnika. Już na przełomie 15 i 16 sierpnia, Armia Polska wygrała szereg walnych starć między innymi w Radzyminie, Brześciu, Sochocinie, Kolnie i Białymstoku. Dzień później rozpoczęła się wielka ofensywa znad Wieprza, która zapoczątkowała odwrót bolszewików z Polski i ostatecznie przekreśliła plany ekspansji komunizmu na zachód Europy.

Wielka mobilizacja

Na sukces składała się także przykładna postawa obywateli Rzeczpospolitej, którzy tłumnie zgłaszali się do wojska. W lipcu 1920 roku, do polskiej armii zgłosiło się bagatela 80 tys. ochotników i ochotniczek, przez co strona polska mogła wystawić do bitwy prawie 120 tysięcy żołnierzy. W starciu brała udział także młodzież gimnazjalna i harcerze, którzy wsławili się w nim przykładnym męstwem.

Szyfry wojny

Wielkie znaczenie dla całej wojny miało złamanie, jeszcze w 1919 roku, rosyjskich szyfrów. Dzięki nieocenionej pracy polskiego kryptologa, Jana Kowalewskiego, doskonale znano plany bolszewików, którzy chcieli forsować linię Wisły także na wysokości Torunia. Ponadto drugiego dnia bitwy zdobyto rosyjską radiostację służącą do komunikacji ze sztabem w Mińsku. Błyskawicznie rozszyfrowano kluczowe rozkazy i zagłuszono częstotliwość, nadając na niej przez kolejne dni teksty Pisma Świętego. W rezultacie Armia Czerwona nie miała pojęcia o nadciągającym natarciu znad Wieprza.

Polak, Węgier, dwa bratanki

Choć inwazja komunistów na Polskę była zagrożeniem dla całej Europy, z uwagi na prowadzoną politykę Prusy, Austria i Czechosłowacja zamknęły swoje granice, odcinając tym samym Rzeczpospolitą od dostaw broni z sojuszniczej Francji. Regularną pomoc dostarczały tylko i wyłącznie Węgry, które w krytycznym momencie nie opuściły Polski. Na własny koszt, drogą przez Rumunię, wysłano łącznie prawie 100 mln sztuk amunicji, około 30 tysięcy karabinów oraz masę innego sprzętu wojskowego.

Błąd Tuchaczewskiego

Pisząc o czynnikach które zadecydowały o klęsce bolszewików, należy wymienić także fatalny błąd dowódcy frontu Armii Czerwonej Michaiła Tuchaczewskiego, który zlekceważył pewną bezcenną, wojenną zdobycz. Podczas starcia nad Bugiem, tuż przed rozpoczęciem Bitwy Warszawskiej, poległ dowódca 208 ochotniczego pułku piechoty, który miał przy sobie dokumenty traktujące jednoznacznie o przygotowywaniu przez siły polskie kontrofensywy od południa. W tym samym czasie bolszewicy pojmali polskiego gońca, który miał przy sobie drugi egzemplarz takowych planów. Być może właśnie dlatego Tuchaczewski uznał to za prowokację, wobec czego dokumentację zignorował. Ponadto pozostawił południowe skrzydło swojej armii bez żadnych odwodów mogących ją zabezpieczać, więc wobec polskiego uderzenia musiała ulec.

Zdrada Piłsudskiego a Tadeusz Rozwadowski

Pisząc o Bitwie Warszawskiej nie można pominąć kwestii Józefa Piłsudskiego, który w haniebny sposób zdradził swoich żołnierzy, a dzisiaj jest kreowany na bohatera tamtych dni. Historia, do XX wieku, nie znała przypadku, aby przywódca opuścił swoje wojska przed decydującym starciem – tego czynu dopuścił się dopiero Piłsudski. Od samego początku wojny, celowo lub przez swoją ignorancję, utrudniał prowadzenie działań wojennych swojemu sztabowi, przez np. co trzymiesięczną zmianę dowództwa frontu wschodniego, czy mianowanie na oficerów zwykłych piechurów. W przededniu bitwy złożył dymisję i wyjechał do swojej kochanki pod Kraków, odwołując równocześnie wsparcie ciężkiej artylerii dla obrońców stolicy. Za ucieczkę w momencie gdy bitwa wchodziła w decydującą fazę, wedle prawa wojennego, Józef Piłsudski winien stanąć przed sądem wojennym.

Rzeczywistym bohaterem i wodzem naczelnym Armii Polskiej w Bitwie Warszawskiej był bez wątpienia gen. broni Tadeusz Jordan Rozwadowski, który w stolicy do dzisiaj nie ma nawet jednego pomnika, a któremu zawdzięczamy to wielkie zwycięstwo. Często to Piłsudskiemu przypisuje się opracowanie planów kontrofensywy znad Wieprza, która okazała się kluczem do zwycięstwa. W rzeczywistości plan ten był dziełem gen. Rozwadowskiego, który w przeciwieństwie do wodza naczelnego był zdania, iż bolszewików można pokonać. To on poprowadził polską armię do zwycięstwa w najczarniejszej dla niej godzinie i uratował Polskę przed komunizmem.

Wartość Victorii

Czym w rzeczywistości była Bitwa Warszawska? Była zwycięstwem polskiego oręża, organizacji, wiary i ducha. Było to zwycięstwo osiągnięte przede wszystkim własnymi siłami, przy doskonałym wykorzystaniu zasobów ludzkich i ich talentów. Cud nad Wisłą zadecydował nie tylko o losach wojny polsko-bolszewickiej i zachowaniu przez Polskę niepodległości, ale zapewnił także niepodległość krajom bałtyckim, Europie środkowej i zachodniej. Była to wojna z bolszewickim systemem totalitarnym, którego celem nie były tylko zdobycze terytorialne, ale również zniszczenie ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego na całym kontynencie. Choć Europa już zapomniała, to my jako potomkowie bohaterów tamtych wydarzeń musimy pamiętać o bohaterskich czynach, które przesądziły o losie starego kontynentu.