Czarny protest – lewicowe otumanienie kobiet

Strajki są jedną z form protestów społecznych kierowanych przez różne środowiska, w celu wyrażenia swojego sprzeciwu wobec zmian dotykających ich bezpośrednio lub pośrednio. Dzięki temu grupa ludzi może wpłynąć na decyzję władz czy przełożonych. Taka forma nacisku jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ dobrze zorganizowana rzesza uczestników strajku, dzięki swej liczebności, pokazuje swoją siłę i to, że stanowi ważną część środowiska, z którego zdaniem muszą się jednak wszyscy liczyć. Takie demonstracje mogą służyć narodowi, ponieważ pewne warstwy społeczeństwa współpracują ze sobą, integrują się i wspólnie starają o dobro swoje, obywateli, ale też i własnego państwa.

Od pewnego czasu można usłyszeć o tzw. „czarnych protestach” czy „czarnych piątkach”, czyli manifestacjach, w których uczestniczą w większości kobiety, jak również trochę mniej liczniej mężczyźni, wszyscy ubrani na czarno. Chcą tym wyrazić swój sprzeciw wobec przepisów antyaborcyjnych, wedle których m.in. miałaby być wykreślona z dotychczasowego „kompromisu aborcyjnego” możliwość zabijania dziecka ze względu na podejrzenie choroby czy niepełnosprawności lub być całkowicie zakazana. Mam wrażenie, że większość osób biorących udział w protestach nie jest do końca przekonana dlaczego w nich uczestniczą. Wiodą ich tylko takie hasła jak „wolność wyboru”, „godność kobiet”, „piekło kobiet” czy nawet „nie chcemy umierać” itp. Środowiska skrajnie lewicowe, takie jak partia Razem, wmawiają uczestnikom różne głupoty, że po wprowadzeniu tychże przepisów, kobiety po poronieniu będą mogły trafić do więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci albo jeśli płód zagraża życiu matki, to będzie ona musiała urodzić, nawet jeśli straci swoje życie. A tego typu stwierdzenia są nieprawdziwe i sprzeczne z ustawą. Tak więc dlaczego każdy z uczestników np. nie otrzymuje całej treści projektu ustawy zakazującej całkowicie aborcję lub tylko aborcję eugeniczną, aby ją sprawdzić i przeanalizować? Dlaczego osoby te nawet nie sprawiają wrażenia, że są zaznajomione z treścią obu tych ustaw? Po zapoznaniu się z tym wszystkim każda kobieta, każdy uczestnik protestu może pokazać, powiedzieć, który paragraf, podpunkt jest sprzeczny z konstytucją lub po prostu z jakiegoś powodu nie podoba mu się. I właśnie bez tej pełnej świadomości kobiet, co dokładnie jest napisane w ustawie, przeciw której strajkują, taki protest jest bez sensu i pokazuje tylko jak lewicowi ekstremiści wpływają negatywnie na społeczeństwo, mamiąc je różnymi hasłami, które wzbudzają złe i niepotrzebne emocje. Kobiety zacznijcie myśleć same! Najbardziej irytujące jest również to, że większość demonstrantów jest za dokonywaniem aborcji na dzieciach poczętych przez gwałt. Od razu nasuwa się pytanie dlaczego nie postulują, nie zmuszają rządu do podniesienia kar za ten okrutny czyn, aby ograniczyć do minimum takie przypadki. Przecież dzięki tak dużej liczbie osób protestujących, jak i samej idei, można łatwiej przekonać władze kraju do zaostrzenia kary za gwałt. Każda kobieta zgodziłaby się z tym, że za popełnienie takiego przestępstwa musi przysługiwać możliwie jak najwyższa kara! Chyba lepiej dla wszystkich będzie wytępić tego rodzaju przestępstwa, niż tylko „załagodzić” czyt. pozbyć się konsekwencji tego czynu. Takie siłowe wykorzystanie seksualne jest dla kobiet największą traumą, która zostawiając uraz na psychice będzie ciągnąć się przez całe jej życie. I walka z tego typu przestępczością musi być najpierw podjęta. Jednak zagłuszający głos lewicowych organizatorów nie pozwala zwykłym kobietom na poruszenie takiego tematu, bo dla takich bezdusznych ekstremistów łatwiej jest zachęcać do zabijania nienarodzonych, niewinnych dzieci, które jeszcze nie potrafią same sprzeciwić się temu, choćby płaczem. 

Dla osób o lewicowych poglądach, lepiej jest najpierw unicestwiać  tych co nie potrafią się obronić, a potem zagłuszać głos sumienia i zachęcać do czynu, kłócącego się ze zdrową logiką, bo jeśli uważają, że kobieta w ciąży ma w sobie tylko jakiś zarodek, płód, to dlaczego podczas dokonywania aborcji osobie tej nie pokazują tego wyjętego płodu, dlaczego nie może go ona zobaczyć? Jeśli to jest niby tylko nic nie znaczący zarodek, to co szkodzi pokazać? Jednak nikt tego nie zrobi, bo każdy wie, że kobieta po takim widoku przekona się, że unicestwiła przyszłe życie, małego człowieka.

Osobom wierzącym, które chcą modlić się za dzieci poczęte w łonie matki zagrożone zabiciem, polecam Duchową Adopcję! Jest to osobista modlitwa jednej osoby o ocalenie życia dziecka wybranego przez Boga Dawcę Życia. Więcej o tej inicjatywie można przeczytać na stronie www.duchowa-adopcja.pl.